Była już w środku.
-Anka, muszę coś ci przekazać.
Podała jej list.
Anna przeczytała go kilka razy i ze zdziwieniem spojrzała na swoje ręce, potem na Elsę.
-C-co to ma znaczyć? -wymamrotała.
-Nie wiem... Spróbuj coś... -odpowiedziała siostra.
Anna pstryknęła palcami. Nic.
Klasnęła w dłonie. Nic.
Wyrzuciła rękami przed siebie, wycelowała w zamkniętą szafę i nagle - szafa otworzyła się z wielkim hukiem i wyrzuciła z siebie ubrania.
-CO TO MIAŁO BYĆ?-wrzasnęła (z uzasadnieniem) Anna.
-Chyba to własnie twoja "umiejętność". -uśmiechnęła się Elsa -Wiatr. -dodała po chwili.
Księżniczka chodziła zdenerwowana po pokoju, po chwili opuściła ręce w dół i...
Uniosła się! Poleciała!
-Pomocy! Ratunku! -krzyczała.
-Uspokój się! USPOKÓJ SIĘ! -powtarzała Elsa.
-Nie mogę!
Siostra podbiegła do Anny, chwyciła ją za nogi i ściągnęła na ziemię.
-Może być ciężko, ale damy sobie radę.
-Na pewno?
-Na pewno. Razem?
-Razem...
Do pokoju wtargnął wcześniej wspomniany brunet i chwycił Elsę w pasie. Wybiegł z pokoju tak szybko, że nawet Anna nie zdążyła wstać.
Otworzyła drzwi i rozejrzała się w obie strony.
Bruneta już tam nie było...
-Szukać wysokiego bruneta! Wziął królowa! WZIĄŁ KRÓLOWĄ!
wtorek, 25 marca 2014
Elsa 1
Piękny, słoneczny dzień. Królowa Elsa przechadzała się właśnie uliczkami królestwa Arendelle.
Budziła respekt wszystkich dookoła.
Nagle przy jej boku stanął przystojny brunet i zapytał:
-Królowo! Czy mógłbym z królową trochę porozmawiać?
-O co chodzi? -odpowiedziała chłodno Elsa.
-Wolałbym na osobności... -ściszył ton mężczyzna- Chodzi o pani rodziców.
Poszli więc do zamku.
-No więc -zaczął brunet- Mój dziadek znał pani rodziców. Teraz on... już nas opuścił i prosił mnie o przekazanie ci tego listu.
Brunet podał królowej starą kartkę z widocznymi plamami łez i herbaty.
Treść listu była następująca:
"Droga Elso,
Gdy przeczytasz ten list, my będziemy już martwi.
Chcielibyśmy ci przekazać jedną ważną informacje: Twoja siostra też jest wyjątkowa i ma umiejętności, które mogą przysporzyć Wam wiele kłopotów.
Gdy będziecie mieć kłopoty, po prostu ucieknijcie z Arendelle. Skoro Tobie się udało (a mam taką nadzieję), to Twojej siostrze też. Bądźcie razem.
Matka i Ojciec"
Królowa miała łzy w oczach, lecz starała się zachować zimny wyraz twarzy. W jej głowie kłębiły się setki myśli. "Umiejętności"? "kłopotów"? "ucieknijcie"? Co to ma wszystko znaczyć...?
Elsa miała dziesiątki słów do powiedzenia,lecz powiedziała tylko:
-Dziękuję.
Teraz myślała tylko:
"Muszę z nią porozmawiać. Muszę wszystko to wytłumaczyć"
Zwinęła list i wyszła z komnaty, prosto do pokoju swojej siostry.
Elsa
Piękna.
Tak. Zdecydowanie mogłem nazwać ją piękną.
Zimna.
Z charakteru. I nie tylko.
Moja.
Tylko moja. Nikt jej tu nie znajdzie.
*****************
To był zwiastun do mojej nowej serii :)
Będzie to ff z Frozen.
Subskrybuj:
Posty (Atom)